Rozwalacie mnie fanboye….

Rozwalacie mnie fanboye. Miałem iPhona SE ale bateria po kilku latach zaczęła nawalać więc czas na coś nowego. Nie chciałem płacić 5k+ za iPhone X, po za tym jest za duży. Zapytałem androidowców co kupić, no to oczywiście Xiaomi jest super, 1800 i masz wypas telefon jak iPhone X za mniej niż połowę ceny. Kupiłem Mi9.

No i zaczęła się jazda, problemy z powiadomieniami (tak, wiem, standard), zwieszka kamery, czytnik lini papilarnych w ekranie ledwo działa.

Wtedy zacząłem postować pytania jak sobie z tym poradzić pod tagiem #android. Co się okazało?
„Jak kupiłeś chiński szmelc to się nie dziw”
„Musisz się przyzwyczaić, tak już jest”
„Xiaomi jest fajne ale są z nimi problemy”
„Trzeba było kupić Samsunga S10, za 5k to byś nie miał takich problemów”

Teraz widzę, że iPhone 11 jest za 3500, wolę już tyle za niego zapłacić i mieć pewność, że wszystko działa od momentu wyciągnięcia z pudełka niż się użerać z androidem, szperać po forach i jakoś próbować sobie radzić.

Z fanboyami androida jest jak ze znajomymi, którzy namawiają cie na dziecko. Oczywiście jest super, życie nabiera sensu, uśmiech bombelka sprawia, że każdy dzień jest najlepszym dniem. Tylko jak już spodziewasz się dziecka to „no to masz przejebane stary”.

#apple